Dolina Pięciu Stawów Polskich zimą to zupełnie inny świat. Świat surowy, cichy i oślepiająco biały. To jedno z najpiękniejszych miejsc w Tatrach, a zimowa aura tylko potęguje jego majestat. Jednak wędrówka w to miejsce o tej porze roku to poważne wyzwanie, które wymaga wiedzy, doświadczenia i odpowiedniego sprzętu. Jeśli marzy Ci się Zima w Dolinie Pięciu Stawów, ten artykuł jest dla Ciebie.
Jako człowiek gór, muszę to podkreślić z całą mocą: zimowa turystyka wysokogórska nie jest dla każdego. Warunki mogą zmienić się w mgnieniu oka, a największym zagrożeniem są lawiny. Zanim w ogóle pomyślisz o tej wycieczce, musisz nauczyć się oceniać ryzyko i posługiwać sprzętem zimowym.
Jak przebiega zimowa wędrówka do Doliny Pięciu Stawów?
Zapomnij o letnim szlaku. Zimą trasa jest zupełnie inna, poprowadzona tak, by zminimalizować ryzyko lawinowe. To kluczowa informacja, od której zależy Twoje bezpieczeństwo.
-
Start i Dolina Roztoki: Wycieczka zaczyna się standardowo, na parkingu w Palenicy Białczańskiej. Pierwszy odcinek to asfaltowa droga do Wodogrzmotów Mickiewicza. Tam odbijamy w prawo na zielony szlak prowadzący dnem Doliny Roztoki. Zimą ta część jest niezwykle malownicza, ale i wymagająca – szlak jest często oblodzony i zasypany śniegiem.
-
Podejście do schroniska: Najtrudniejszy i najbardziej niebezpieczny fragment. W miejscu, gdzie szlak zielony zaczyna się stromo wznosić do schroniska, należy iść dalej prosto za czarnymi znakami . To zimowy wariant szlaku, który omija najbardziej zagrożone lawinami żleby. Podejście jest strome i męczące, absolutnie wymaga użycia raków .
[13
